Anatol Stern i Bruno Jasieński, jeśli czasem uda im się zaistnieć w zbiorowej świadomości czytelniczej, funkcjonują w niej jako futuryści, autorzy obrazoburczych jednodniówek (raczej: jednodńuwek), jeszcze bardziej obrazoburczych poezokoncertów czy poeci-słowiarze. Zapomniany zaś jest ich postfuturystyczny tomik Ziemia na lewo.

Odkurzyć, przywrócić polor, przenieść z antypodów uwagi czytelniczej do samego centrum – to główne zadania naszego literackiego Strychu. Często za arcydziełami stoją pomniejsze, zapomniane, lecz równie dobre teksty. Każda opowieść zdaje się mieć swój czas, pora jedną z nich wyciągnąć na powierzchnię.