Zuzanna Kołupajło: Krakowska Przewodniczka bez orderów
Recenzja książki Krakowski Szlak Kobiet. Przewodniczka po Krakowie emancypantek. Tom II

Trzymam w rękach książkę niezwykłą. Nie-zwykłą. Inną. Ciekawą – w zamyśle i merytorycznie. Ładnie wydaną. To Przewodniczka po Krakowie emancypantek pod red. Ewy Furgał, którą wydała krakowska Fundacja Przestrzeń Kobiet, Kraków 2010.

Przewodniczka po Krakowie emancypantek. Tom II jest drugą publikacją krakowskiej Fundacji Przestrzeń Kobiet. Pierwsza Przewodniczka została wydana rok wcześniej. Tom II jest kontynuacją znacznie potężniejszą rozmiarowo [286 stron].
To książka będąca zbiorem tekstów naukowych i biograficznych, a także materiałów faktograficznych. Pełni dwojaką funkcję: jest książką omawiającą i jednocześnie prawdziwym przewodnikiem [tu: przewodniczką] po Krakowie. Zawiera opracowane trasy przejść Krakowa i zdjęcia miejsc do odwiedzenia lub informacje o nich.
Książka jest częścią programu Krakowski Szlak Kobiet, realizowanego przez Fundację Przestrzeń Kobiet i Żydowskie Stowarzyszenie Czulent od 2009 roku. W ramach tego programu organizowano wycieczki po Krakowie, warsztaty historii kobiet/herstorii dla nauczycieli i nauczycielek oraz przewodników i przewodniczek miejskich oraz spotkania otwarte dla wszystkich chętnych.
Fundacja Przestrzeń Kobiet powstała w 2006 roku w Krakowie. Misją tej feministycznej FPK jest otworzyć przestrzeń prywatną i publiczną dla kobiet i zbudować społeczeństwo wrażliwe na różnice poprzez edukację, współpracę oraz promowanie równości i różnorodności. Fundacja organizuje wiele projektów. Jednym z ostatnich działań było ponowne otwarcie Czytelni dla Kobiet.
Za swoją działalność Fundacja została uhonorowana w 2010 roku nagrodą „Gazety Wyborczej” Kulturalne Odloty w kategorii Wydarzenie. Nagroda ta świadczy o społecznym powodzeniu i wspieraniu Fundacji: przyznali ją ludzie, głosujący w Internecie na różnorakie inicjatywy krakowskie w plebiscycie Kulturalne Odloty.
12 kwietnia przyjechały do Poznania Natalia Sarata i Ewa Furgał z Fundacji Przestrzeń Kobiet, koordynatorki programu Krakowski Szlak Kobiet. Były gośćmi Salonu w Różach. Opowiedziały o pracy w Fundacji, a także o Przewodniczce.


Krakowska Przewodniczka bez orderów

Dlaczego by nie myśleć o mieście jako przestrzeni niepatetycznej? Dlaczego by nie myśleć o mieście różnorodnie?
Dlaczego by nie myśleć?
Autorki i autor książki, bo to praca zbiorowa, zapraszają do pewnej zabawy. To zabawa przestrzenią i czasem. Nic nie ma wspólnego z błahymi igraszkami, choć takie z pozoru może przypominać. Nie łączy się również z gierkami złowrogimi lub z takimi, co ogłupiają. Jest raczej grą z konwencjami i z przyzwyczajeniami [naszymi, oczywiście]. Taka gra na serio. Poważna – w wymowie i znaczeniu.
Książka nie jest infantylna, nie jest też dydaktyczną infantką. Nie bawi tłumu dzieci kołem
i patykiem – jak choćby na obrazie Velazqueza zręczne oko zauważyć może. Nie stosuje strategii kija i marchewki. Ale – różne zasady stosuje. Bo jest wielogłosem. Każdy głos inaczej mówi. Co ciekawe, jak przeczytać można we wstępie, żaden z głosów nie miał narzuconej określonej formy tekstu i pracy nad tekstem. To faktycznie osobista praca.
Praca jednak – jak można się przekonać – bardzo interesująca. Polegająca na odkrywaniu, wyczytywaniu, zczytywaniu. Poszukiwanie jest tu formą znajdowania.
A znajdowanie nie zawsze jest łatwe. Już wstęp do tego zbioru [Emancypujemy Kraków. Wstęp do drugiego tomu Przewodniczki] uświadamia trudności, towarzyszące kwestii emancypacji bądź – emancypantek. Świadczy o tym choćby przykład jednej z osób piszących, której dyrekcja Archiwum Nauki PAN i PAU w Krakowie odmówiła udostępnienia materiałów biograficznych. Tłumaczenie? Podobno pani za młoda, pani nie powinna. Podobno.
Trudności były też wyznaczane żmudną pracą, polegającą na wynajdywaniu tekstów, na ich zdobywaniu. Na wertowaniu starych ksiąg, strzepywaniu kurzu z dawno nie czytanych lub rzadko czytywanych dokumentów. Bibliografie do biografii czasem niełatwo było zebrać: bo i osoby, o których chciało się pisać, rzekomo  nieważne, nieatrakcyjne. A więc i nieważne,
i nieatrakcyjne, może jakoś niebezpieczne, byłoby przechowywanie tekstów ich oraz – o nich.
Biografie, a więc pewne kartki z życia, wyimki z życiorysów, skrawki żywotne – są różnorodne. Z jednej strony pisane w odmiennych poetykach, na inny sposób, z drugiej –
o osobach niezwykle różnych. Taka różnorodność jest znacznym atutem, ponieważ nie pozwala zasnąć: ani osobie czytającej, ani myślom, których – podczas lektury Przewodniczki – kumuluje się niemało.
Przewodniczka– czy hołduje jakiejś jednej ideologii, metodologii? Bynajmniej. Nie daje się zwieść łatwym przypasowaniom, prostym etykietkom. Nie jest agresywna, nie narzuca się.
W swojej poznawczej empatii jest tyleż trafna, co najzwyczajniej wspaniała.
Konteksty, będące pierwszą częścią, są tekstami naukowymi, pewnymi intelektualnymi podpowiedziami a propos, interesującej autorki i autora zbioru, przestrzeni kobiet. Jest tekst ważny, wyjaśniający – o historii i historiografii kobiet. O technikach zacierania śladów
i potrzebie tych śladów odnajdywania. Jest tam tekst o Miłości między Innymi, tj. tej wykraczającej poza heteronormę. Pojawia się również temat Gender w mieście – rzecz o tym, Jak perspektywa urbanistyczna zmienia myślenie o płci. Są też swoiste zrzeszenia kobiet, grupy, kobiece zwielokrotnienia. Poczytać można również o przyjaźniach i związkach, choćby w ruchu kobiecym przełomu XIX i XX wieku. A wpływ miały na społeczeństwo
i kulturę miały one znaczny.
Kobiety – tak po prostu nazywa się część druga Przewodniczki. Nazwa na tyle ogólna i jasna, że nie wykluczająca i nie klasyfikująca osób, o których jest w zbiorze napisane. Bo kobiety omawiane różniło wiele. Łączy je teraz przede wszystkim miasto, łączą także pewne ramy epokowe, samoświadomość, żmudność i to trudne słowo – emancypacja. Bo emancypowały się na wielu płaszczyznach w różnoraki sposób. Emancypacja rozumiana ma być też
w sposób rozmaity.
Wiedzę o tych kobietach czerpie się z różnych źródeł. Są to chociażby czasopisma, pamiętniki, wspomnienia, są też karty meldunkowe Żydów, sprawozdania, czasem osobiste rozmowy, zasłyszane historie lub anegdoty. Literatura piękna i nieliterackie akta. Artyzm [bo np. rzecz o artystce] i profesja [bo np. rzecz o lekarce].
Rzecz tu o mieszkankach miasta, Krakowa: różnych kultur, narodowości, poglądów politycznych, itd. O związkach kobiet z przestrzenią miejską.
Wielkość omawianych, bo nie podaje się tu jedynie suchych faktów jak przy opisie, kobiet jest niezaprzeczalna. Mierzy się ją na różne sposoby. Niekoniecznie zasługi dla narodu całego w podziemiu, na ziemi i nad ziemią, niekoniecznie ordery i pieniądze z fetą wręczane są wielkości tej wyznacznikiem. Wielkie działania nie muszą wszak przekładać się na jakiś tam makroświat. Zabawa myśleniem o ważności, o niezwykłości każdego człowieka nie jest czynnością naiwną, maluczką. Jest swoistym z-bawieniem: przed niemyśleniem. Przed pozwoleniem sobie na wykluczającą, krzywdzącą standaryzację. Przed jakimkolwiek odrzucaniem.
W swoich czasach kobiety te były cenione, szanowane. Historia, nieobiektywna przecież zarządczyni dziejów, spychała je nierzadko margines, na strych, do najgłębszych szuflad.
Przewodniczkajawi się jako zbiór opowieści o osobach, które – znowu, po wielu latach – warto przywrócić miastu. Doświadczenie miasta: jako przestrzeni realnej i symbolicznej nie może wykluczać – z różnych powodów – takich osób. Dobrze opracowane omówienia-biografie, trasy możliwych przejść śladami kobiet, mapy oraz zdjęcia – to wszystko świadczy o wysokim poziomie merytorycznym. Zachęca do czytania wciąż i wciąż, skłania do refleksji.
Mało tego typu książek na półkach księgarń, na półkach domowych regałów. W bibliotekach też ich niewiele. Ale są. Nie jest tak, że książek o dawnych kobietach nie pisano. Do wielu sama dotarłam. Jednak w porównaniu z innymi omówieniami historycznymi one giną: zbyt małym nakładem, zbyt małą ilością. Są – jeśliby dokonać porównania kosmicznego – jak Wenus do największego Jowisza.
Wyrażam zatem intelektualną radość z powstania takiej książki.
 
Trzymam w rękach książkę niezwykłą. Nie-zwykłą. Inną. Ciekawą – w zamyśle i merytorycznie. Ładnie wydaną. To Przewodniczka po Krakowie emancypantek. Tom II. Mogę więc ruszyć z nią w miasto [co istotne: każde – nie tylko Kraków!]. I razem z nią zwiedzać. I miejskie przestrzenie zdobywać, odkrywać. Na nowo/dla siebie znajdować. To intelektualna przygoda w głąb siebie. To przygoda w głąb miasta. Intelektualna gra miejska. Krakowa emancypantek.

Zuzanna Kołupajło