,,Historia tej pracy kobiet poznańskich czeka na swoją dziejopisarkę – niewdzięcznością byłoby z naszej strony, gdybyśmy pozwoliły zginąć w mroku zapomnienia zasługom tak wielkim; niewdzięcznością byłoby, gdybyśmy nie wskrzesiły postaci pracowniczek o niepodległość” – tak w 1933 roku Halina Rozmiarkowa podsumowała działalność kobiet skupionych w Towarzystwie "Warta". ,,Warcianki” na czele z długoletnią przewodniczącą stowarzyszenia, Anielą Tułodziecką, przez ponad czterdzieści lat zajmowały się tajną nauką dzieci języka polskiego i działalnością emancypacyjną, a dziś ich sylwetki są niemal zapomniane. W ,,Pro Arte” odświeżamy pamięć o trudnej pracy tych niezwykłych kobiet.
Na początku XX wieku działalność kobiet wielkopolskich budziła powszechny szacunek. W związku z wiecem kobiet poznańskich, który odbył się w 1912 r. w Urbanowie pod Poznaniem, ,,Dziennik Poznański” (nr 110 z 1908 r.) napisał: ,,Ktokolwiek pisać będzie historię dzielnic naszych czasów obecnych, osobny ustęp poświecić będzie musiał kobietom naszym. Imiona ich złotymi kiedyś będą wyryte głoskami na pomniku prac i cierpień naszych, bo one niestrudzone, najmężniejsze, a najwytrwalsze spośród zastępów bojowników narodowej sprawy”. Wbrew nadziejom wyrażonym w ,,Dzienniku Poznańskim”, dzisiaj działania wielkopolskich kobiet z końca XIX i początku XX wieku nie są powszechnie znane.
Łączniczki
A wszystko zaczęło się w latach 80. XIX wieku. W 1886 r. Aniela Tułodziecka uczestniczyła m.in. z Wandą Niegolewską oraz Leonardową Kwilecką w zorganizowanym przez Emilię Sczaniecką zebraniu kobiet patriotek, na którym dyskutowano o potrzebie oszczędzania i wykupywania akcji Banku Ziemskiego, by nie dopuścić do parcelacji ziemi polskiej przez kolonistów niemieckich[2]. Panie zwracały również uwagę na niebezpieczeństwo germanizacji i wynarodowienia ubogich polskich dzieci, które nie są wychowywane w duchu patriotycznym i często nie wynoszą z domu umiejętności czytania i pisania w ojczystym języku. Założycielki stowarzyszenia ,,Warta” w następujący sposób opowiadały o przyczynach założenia organizacji:
Młodsze kobiety pragnęły nawiązać kontakt z innymi zaborami. Pierwsza sposobność – wystawa lwowska, na którą Wielkopolanki gromadnie się wybrały. Z połapanych zdań odniosłyśmy wrażenie, że coś się dzieje, że kobiety się organizują, układają programy, domagają się o prawa, szkoły, reformę wychowania itd. Na wiosnę 1894 r. obchodziła stolica Wielkopolski setną rocznicę powstania kościuszkowskiego. W myśl hasła «Oświata ludu dokona cudu» postanowiło grono pań poznańskich uczcić rocznicę tę przez rozdanie kilkuset patriotycznych książeczek pomiędzy ubogie dzieci Poznania. Lecz przy ich rozdaniu okazało się, iż większa część naszych dzieci polskich nie umiała czytać w języku ojczystym[3].
Odkrycie to było bezpośrednim przyczynkiem do założenia 29 maja 1894 r. statutowego stowarzyszenia pod nazwą Towarzystwo Przyjaciół Wzajemnego Pouczania się i Opieki nad Dziećmi ,,Warta”. Pierwszą przewodniczącą ,,Warty” była Walentyna Dziembowska (w latach 1894-1900). Aniela Tułodziecka funkcję tę objęła w 1900 r. i pełniła ją do 1927 r.
No man’s land
Towarzystwo ,,Warta” było stowarzyszeniem wyłącznie kobiecym, które – co było zjawiskiem nietypowym jak na tamte czasy – nie miało żadnego męskiego patrona. Statut przewidywał następujące obszary działalności organizacji:
a) wzajemne kształcenie i pouczanie się w sprawach tyczących się opieki nad dziećmi pod względem moralnym, umysłowym i fizycznym,
b) udzielanie tej opieki dzieciom potrzebującym jej.
Natomiast środkami do osiągnięcia tych celów było ,,zakupywanie odpowiednich książek, wypożyczanie ich, wspólne czytanie oraz odpowiednie odczyty”[4]. Zatem cele stowarzyszenia od samego początku były dwa – główną sferą działalności miała oczywiście być nauka dzieci języka polskiego, jednakże członkinie Towarzystwa chciały też spotykać się, by wzajemnie się edukować.
Stowarzyszenie udało się założyć dzięki temu, iż w II Rzeszy polityka socjalna była na bardzo słabym poziomie. Władze zajmowały się przede wszystkim zbieraniem finansów na działania wojskowe, natomiast pomoc społeczna praktycznie nie istniała i zrzucona była na barki społeczeństwa. Dlatego udało się uzyskać poznaniankom zgodę na założenie organizacji o przytoczonym statucie, zwłaszcza że opieka nad dzieckiem naturalnie kojarzyła się ze sferą kobiecej aktywności. Jednakże już w 1898 r. zaczęły się represje względem ,,Warcianek” –nałożono na działaczki pierwsze kary grzywny, a Janina Omańkowska, zastępczyni przewodniczącej, za niezapłacenie kary trafiła do więzienia i otrzymała zakaz nauczania.
Problemy z klerem
Nie tylko Niemcy byli nieprzychylnie nastawieni względem Stowarzyszenia. Wiele kobiet, do których zostało wysłane zaproszenie do współpracy, nie chciało włączyć się w te działania. Jedną z najczęstszych argumentacji odmowy było to, iż mąż jest temu stanowczo przeciwny lub że przystąpienie do Towarzystwa jest niemożliwe ze względu na pracę urzędniczą ojca czy brata[5]. Również kościół, mimo głębokiej religijności wielu ,,Warcianek” popierał jedynie ich działania w zakresie wychowania dzieci, natomiast nauczanie języka polskiego spotykało się często z nieprzychylnością kleru. Należy zaznaczyć również, iż Tułodziecka bardzo dbała o niezależność stowarzyszenia od instytucji kościelnych. Na próby ingerowania Kościoła w działalność ,,Warty” odpowiedziała: ,,Przekonałyśmy się bowiem, że uwzględniając rozmaite wymagania księży, straciłyśmy swobodę działania (ster przeszedłby w ich ręce a na to żadną miarą przystać nie możemy)”[6]. Ta postawa była reakcją na nikłą współpracę kleru przy nauce dzieci języka polskiego – proboszczowie niektórych parafii poznańskich zakazywali dzieciom ,,Warty” śpiewać pieśni Serdeczna Matko, Boże coś Polskę lub Kto się w opiekę. Proboszcz kościoła Bożego Ciała, Rankowski, napisał nawet w 1912 r. do Tułodzieckiej impertynencki list, w którym padają słowa:
Nadmieniam, że póki Łaskawa Pani będzie zajmować się sprawami Towarzystwa ,,Warta”, a ja będę na czele parafii Bożego Ciała, wstęp do kościoła tutejszego dla Towarzystwa ,,Warta” będzie wzbroniony.[7]
Natomiast w 1905 r. część kleru nie poparła odezwy stowarzyszenia do ,,Dzieci Marii i Panien Żywego Różańca” w sprawie prywatnego nauczania języka polskiego, gdyż obawiano się restrykcji względem kościoła ze strony władz. Oburzona Tułodziecka skomentowała to słowami: ,,grzeszy każdy co swój grosz za granicę Polski wysyła, grzeszy ten, co grosz swój na misje zagraniczne posyła Salezjanom, a obojętnym okiem patrzy na niewolę polskich naszych dzieci”[8].
Edukatorki
Mimo tych trudności ,,Warta” wciąż rozwijała swoją działalność, której głównym celem było prowadzenie ,,tajnej szkoły polskiej” w Poznaniu, tj. planowej i systematycznej nauki języka polskiego, literatury i historii ojczystej. Od 1900 r. nauka ta objęła 5-10% dzieci Poznania. Towarzystwo dbało również o rozwój czytelnictwa i zakładała własne biblioteki młodzieżowe. ,,Warta” sama redagowała też podręczniki – Zofia Sokolnicka napisała książkę Jak uczyć dzieci czytać i pisać po polsku, a Janina Omańkowska zajęła się opracowywaniem tematyki przyrodniczej. Dużą rolę działaczki przywiązywały do wychowania pozaszkolnego – od 1899 r. funkcjonowało przytulisko dla dzieci Poznania, organizowano też akcje dożywiania dzieci, zajęcia świetlicowe oraz wycieczki, przedstawienia, jasełka, kolonie i półkolonie. Od 1907 r. z inicjatywy Anieli Tułodzieckiej zaczęto zakładać sale zajęć oraz ogródki jordanowskie dla dzieci.
Oprócz opieki nad dziećmi, stowarzyszenie zajmowało się kształceniem kadry pedagogicznej – w ramach Towarzystwa działała Sekcja Pedagogiczna, której zadaniem było szkolenie bezpłatnych i płatnych nauczycielek. Działalność tej Sekcji sprzyjała rozwojowi zawodowemu kobiet. Towarzystwo dużą wagę przywiązywało także do popularyzacji dbania o higienę wśród społeczeństwa – ,,Warcianki” organizowały matki w tow. ,,Zdrowie”[9]. Prowadzone były także ,,Pogadanki dla Matek”, które odbywały się zwykle porą zimową i cieszyły się dużą popularnością, a dotyczyły tematyki higieny, poruszane były także kwestie pedagogiczne i naukowe. Co miesiąc odbywały się zaś spotkania wszystkich członkiń stowarzyszenia w siedzibie Czytelni dla Kobiet mieszczącej się na najpierw na ul. Podgórnej 7,a potem Wiedeńskiej 8 (dzisiejsza ul. Romana Szymańskiego), na których wygłaszano różne odczyty – miały na celu samokształcenie działaczek ,,Warty”. Tematy wykładów wykraczały poza problematykę wychowania dzieci, gdyż pojawiały się takie zagadnienia jak: ,,Praca społeczna kobiet-Polek”, ,,O pracy i dążeniach kobiet w dziełach Prusa” czy ,,«Warta» jako matka towarzystw poznańskich”.Przedstawiane były również sylwetki znanych Polek i Polaków, np. Klementyny Hoffmanowej, Orzeszkowej, Lelewela i Kościuszki.
Bohaterki
9 maja 1913 r. na wykład z cyklu ,,Pogadanki dla Matek”, dotyczący zagadnienia ,,Jak zapobiegać chorobom zakaźnym”, wkroczyła policja. Uznała zgromadzenie za zebranie publiczne, a z racji, że taka działalność była zakazana, po procesie sądowym skazano Tułodziecką na 12 dni więzienia albo 60 marek grzywny. Przewodnicząca ,,Warty” nie chciała zapłacić kary i dobrowolnie zgłosiła się do aresztu przy ulicy Młyńskiej. Opuszczenie przez nią więzienia 14 czerwca 1913 r. stało się okazją do demonstracji patriotycznej – tłum ludzi witał na ulicy Tułodziecką. Kolejna duża grupa osób czekała z kwiatami pod jej bramą na ulicy Ogrodowej 19. Policja oszacowała zgromadzenie na ok. 2 tys. osób, a Halina Rozmiarkowa opisała wydarzenia tego dnia w następujący sposób:
Wyjście jej z więzienia było wielkim dniem dla Poznania, manifestacją uczuć narodowych, w które wdać się uważała za stosowne policja konna szarżą rozpraszająca tłumy zalegające ulice koło więzienia oraz otaczające ulicę Ogrodową, na której mieszkała, a w bramie domu na schodach szpalerem ustawiła się dziatwa warciana. I kwiatami żywymi oraz kwiatami uczuć wdzięczności obsypała bojowniczkę narodową.[10]
Rozmiarkowa powiedziała również, że od tamtej pory postać przewodniczącej ,,Warty” ,,urastała do poziomu bohaterki – wpływ jej olbrzymiał, ulegali i najobojętniejsi, stawała się wśród pracowniczek prowodyrką najgorętszą”[11]. Te słowa łączą się z kolejnym bardzo ważnym aspektem działalności Anieli Tułodzieckiej – była ona żywo zaangażowana w emancypacyjne ruchy kobiet. W Poznaniu była w stałym kontakcie z Czytelnią Kobiet, z Towarzystwem Pań Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, ze ,,Stellą”, z ,,Promieniem”, Kołem Czwartków i wieloma innymi. Prowadziła korespondencję z Elizą Orzeszkową, Marią Konopnicką, Stefanią Sempołowską i Marią Rodziewiczówną, utrzymywała ścisłe kontakty z Macierzą Szkolną w Warszawie i Czytelnią Kobiet we Lwowie. Jako delegowana Poznanianek jeździła na zjazdy kobiece do Warszawy, Krakowa, Wilna i Lwowa. Np. w 1902 r. należała wraz z m.in. Elizą Orzeszkową, Janem Kasprowiczem, Władysławem Reymontem i Kazimierzem Tetmajerem do Komitetu Jubileuszu Marii Konopnickiej w Krakowie. Była też ,,Warta” członkiem biura ,,Gościny” Wszechświatowego Biura Porady dla Polek w Krakowie – towarzystwa skupiającego stowarzyszenia kobiece trzech zaborów. W 1907 r. Tułodziecka reprezentowała swoją organizację na pogrzebie Marii Konopnickiej. Uczestniczyła również w zjazdach kobiet – na pierwszym zjeździe kobiet w Zakopanem w 1899 r. po wysłuchaniu referatu o działalności ,,Warty” zjazd wyraził wielkopolskim kobietom gorącą podziękę i uznanie za to, że ,,dzielnie i wytrwale trzymają straż nad Wartą i szańcem z żywych serc wstrzymują fale germanizmu”[12].
Kobiety, na wiece!
Z inicjatywy ,,Warty” został zwołany 18 marca 1899 r. pierwszy wiec kobiet wielkopolskich, a w kolejnym roku (24 maja 1900 r.) na takim wiecu zgromadziło się ponad 2 tys. kobiet wywodzących się z różnych warstw społecznych. Wanda Jankowska napisała, że głównymi inicjatorkami tego wiecu były Tułodziecka i Zofia Sokolnicka, a zorganizowany był w celach protestacyjnych przeciw zakusom niemieckim i rozpatrywano na nim społeczne położenie kobiet[13]. Tyle samo przedstawicielek ziem polskich pojawiło się na wiecu zorganizowanym w 1908 r. Szerokim echem obił się także trzeci wiec zorganizowany przez Towarzystwo w 1904 r. z okazji 10-lecia ,,Warty”, ponieważ zbiegł on się w czasie z uroczystościami zorganizowanymi przez zaborcę z okazji 10 rocznicy hakaty. Rozmiarkowa wspomina, że wiece te odbiły się szerokim echem – z Warszawy Sempołowska przywiozła wyrazy hołdu dla poznanianek podpisane przez 400 osób, m.in. przez Żeromskiego, a z Krakowa panie ze Szkoły Ludowej wystosowały odezwę ,,Polkom z Poznania cześć i pozdrowienie”, słowa uznania napłynęły też od mieszkanek Wilna.
Siostry
Aniela była też bardzo związana z siostrą Zofią, która założyła w 1903 r. w Poznaniu organizację zawodową kobiet pod nazwą: Stowarzyszenie Personelu Żeńskiego w Handlu i Przemyśle. Zofia z przyczyn finansowych nie ukończyła szkoły średniej i została krawcową. Dostrzegała niesprawiedliwość wynikającą z faktu, iż kobieta na tym samym stanowisku co mężczyzna zarabia dużo mniej, a pracuje równie ciężko. Do 1903 r. pruskie władze nie wyrażały zgody na organizowanie się kobiet w związki zawodowe, jednakże nacisk niemieckiej partii socjaldemokratycznej zmusił rząd do zmiany tej decyzji. Tę sytuację wykorzystała Zofia i założyła pierwszą samodzielną organizację związkową pracujących kobiet – Stowarzyszenie Personelu Żeńskiego w Handlu i Przemyśle. Zofia należała tak jak Aniela do Towarzystwa ,,Warta”, jednakże dzięki niezależnej od Stowarzyszenia działalności stworzyła podwaliny walki kobiet o równe prawa pracownicze. Halina Rozmiarkowa wspominała zaś w referacie z 1933 roku[14], że jedną z dodatkowych działalności ,,Warty” była nauka dziewcząt z dziedziny handlu i przemysłu i bardzo możliwe, że duży wpływ na ten zakres aktywności stowarzyszenia miała właśnie Zofia Tułodziecka.
Aniela Tułodziecka zmarła 11 października 1932 r. Pod jej domem przy ulicy Ogrodowej zebrał się tłum ludzi, by oddać ostatni hołd zasłużonej Wielkopolance. Przed trumną kroczyła w kondukcie żałobnym drużyna harcerska jej imienia i dzieci warciane, a za nimi przedstawicielki i przedstawiciele różnych organizacji narodowych – sokolnice, Młode Polki, korporacje studenckie i Obóz Wielkiej Polski. Aniela Tułodziecka została odznaczona orderem ,,Polonia Restituta”, a 9 kwietnia 1933 r. w Sali Białej Bazaru odbył się wieczór ku jej pamięci.
Bibliografia:
1. Akta Towarzystwa ,,Warta”, Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu, Rękopisy nr 1021-1060.
2. Gomolec Ludwik, Aniela i Zofia Tułodzieckie [w:] Wielkopolanie XIX wieku, pod. red. W. Jakóbczyka, t. II, s. 385-405.
3. Gantkowski Paweł, W hołdzie zasłużonej działaczce, ,,Kurier Poznański” 1933, nr 168, s. 9-10.
4. Jankowska Wanda, Zasłużona Wielkopolanka, Aniela Tułodziecka, Poznań 1933.
5. Michalkiewicz Tomasz, O Anieli Tułodzieckiej (1853-1932) zasłużonej Wielkopolance na podstawie wspomnień i pamiątek rodzinnych, [w:] ,,Kronika Miasta Poznania” 1985, nr 3, s. 47-55.
5. Rozmiarkowa Halina, Obraz życia i czynu Anieli Tułodzieckiej, ,,Kurier Poznański” 1933, nr 183, s.9-10.
6. Skopowski Czesław, Towarzystwo ,,Warta” w Poznaniu w latach 1894-1939, [w:] ,,Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza”, t. VI, z.2, 1961.
7. Trzeciakowski Lech, ,,Kwiat narodu”. Polska inteligencja Poznania XIX wieku, ,,Kronika Miasta Poznania” 1998, nr 2, s. 34-62.
