Piątek, 10 września 2010 r.
 
   
 Numery archiwalne
Jeśli chcesz być na bieżąco - zapisz się!


  4-5 (102-103) 2010   numery archiwalne
Felieton
 2010-02-18 18:05:27
Zmierzch pasji wystawionych na światło dzienne
Katarzyna Tomczyk

Każdego dnia spotyka nas coś dziwnego. Niestety, zestresowani, zapędzeni, ze słuchawkami na uszach, często nawet tego nie zauważamy. Gdy kilka dni temu udało mi się zaobserwować jedno z tych dziwnych zdarzeń, stało się to tylko dlatego, że akumulatorek w moim odtwarzaczu mp3 wyładował się w najmniej odpowiednim momencie, bo w środku dnia, w EMPIK-u. Stałam, jak zwykle, w dziale z fantastyką, usiłując znaleźć jakąś ciekawą i w miarę ambitną książkę, której cena nie zrujnowałaby mojego ograniczonego, studenckiego budżetu. Muzyka przestała grać i właśnie wtedy usłyszałam ożywioną dyskusję trzech (na oko) czternasto- lub piętnastoletnich dziewczyn stojących po drugiej stronie regału. Tematem było domniemane nieobycie jednej z nich z literaturą, spowodowane nieznajomością któregoś z kolei tomu sagi Stephanie Meyer o wampirach. Ignorantka! W końcu świat zrobił się ostatnio dużo bardziej mroczny…

Któż z nas nie słyszał o niezwykle popularnych powieściach Stephanie Meyer z serii Zmierzch? Chciałabym odpowiedzieć: ślepiec, ale audiobook też już wydali. Wszyscy, czy tego chcemy, czy nie, podziwiamy ponad stuletniego Edwarda, który mimo swoich ciągot do krwi postanowił szlachetnie nie zabijać ludzi, a zaoszczędzony przez to czas poświęcił na niczym nieskalaną miłość do nastoletniej Belli. Dzięki ekranizacji tej wspaniałej sagi nawet ignoranci mogą podziwiać niesamowitego Edwarda Pattinsona na bilboardach, a jeśli z jakichś powodów nie mogą, z pewnością dostaną pocztówkę z datą premiery filmu podczas zakupu dowolnego biletu kinowego w sieci Cinema City (ja taką dostałam i od razu wywiesiłam na honorowym miejscu w moim pokoju). Niektórym może się to wydawać przesadą, ale ta nieco nachalna kampania reklamowa zwyczajnie uświadamia nam pewne bardzo istotne fakty. Otóż wampiry nie są mrocznymi, krwiożerczymi istotami, które reprezentują czarną stronę ludzkiej osobowości. Co to, to nie! Są za to miłe, sympatyczne i piękne, mienią się w blasku słońca i robią wszystko, by nie skrzywdzić człowieka. Co więcej, nawet nas bronią! Nie jestem w stanie pojąć, jak jakaś banda ignorantów może twierdzić, że ktoś taki, jak Edward i jego rodzina niszczą wypracowywany przez lata wizerunek, popierając swoje marne argumenty czymś tak archaicznym, jak Dracula Brama Stokera. Co o świecie może wiedzieć autor, który żył sto lat temu? Ci niewykształceni fanatycy ośmielają się twierdzić, że Zmierzch to saga pusta i nie posiadająca ponadczasowych wartości. Widocznie nie czytali książki: „Zmierzch” i filozofia. Wampiry, wegetarianie i pogoń za nieśmiertelnością - ona przecież wszystko wyjaśnia.

 

***
Tak naprawdę marzę o własnym Edwardzie. Pewnie nie tylko ja. Szkoda, że to tylko postać fikcyjna. Jeśli ktoś emanuje jednak takim realizmem, powinien być postacią realną, prawda?

Komentarze :

Dodaj komentarz :
Autor : 
Treść : 
 


Zaznacz piaty :

  wyślij znajomym |   drukuj |  powrót
wspolpraca

ISSN 1689-1856
Wszelkie prawa zastrzeżone przez Pro Arte Online 2004-2007 Powered by keoAdmin