|
|
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
|
Spotkania
|
 |
 |
 |
2010-07-13 23:59:13
Śladami Poznańskich Pisarek
Katarzyna Misiura
Na tropie piszących kobiet
W czasie, gdy koziołki manifestowały swe istnienie, grono miłych osób różnej płci (choć oczywiście z damską przewagą) i w rozmaitym wieku zebrało się na Starym Rynku, by chwilę później udać się na wycieczkę Śladami Poznańskich Pisarek.
Wszystko odbyło się między innymi po to, by promować Wielkopolski Słownik Pisarek (www.pisarki.wikia.com), który powstał pod matronatem Pracowni Krytyki Feministycznej UAM.
Już pod ratuszem dr Agnieszka Gajewska przedstawiała sylwetkę Marii Wicherkiewiczowej, autorki zafascynowanej architekturą i historią Poznania. Z kolei na Placu Wolności dr Magdalena Bednarek opowiedziała o napiętnowanym biedą, kontrowersyjnym życiorysie Marii Rataj, a mgr Lucyna Marzec (koordynatorka projektu) o damie i świadomej feministce – Jadwidze Żylińskiej, zwanej Wiśnią. Pod Teatrem Polskim ponownie słuchaliśmy dr Agnieszki Gajewskiej, która tym razem mówiła o naturalistce mającej własne powody, by nie lubić Poznania, kojarzonej z najmniej reprezentatywną dla jej twórczości Moralnością pani Dulskiej – Gabrieli Zapolskiej. Zaraz potem mgr Adriana Kovacheva i Zuzanna Kołupajło przypomniały Bibiannę Moraczewską – społeczniczkę, którą łączyła niezwykła więź z bratem Jędrzejem. W tym samym miejscu (bo schody teatru okazały się szczególnie wygodne do siedzenia, a mieszkanie, które zajmowała swego czasu literatka, znajdowało się tuż za rogiem) prof. Ewa Kraskowska mówiła o pisarce najbliższej nam, bo współczesnej – Krystynie Kofcie.
Świetnym pomysłem było przedstawienie w jednym czasie tak bardzo różniących się od siebie pisarek. Ich zestawione życiorysy tworzą zaskakującą mozaikę, a jednocześnie – o czym wspominały organizatorki – wszystkie je łączy jedna wspólna cecha: nie poddawały się ograniczającemu je otoczeniu, każda z nich w jakiś sposób walczyła, by móc zdziałać więcej niż kobieta „powinna”.
I niech przeszkadzają pędzące motocykle i warczące quady, niech robią rumor tramwaje. Byle tylko takich inicjatyw było coraz więcej.
|
 |
|
|
wyślij znajomym | drukuj | powrót
|
 |
|
 |
|
|
|
|
|