Wtorek, 7 września 2010 r.
 
   
 Numery archiwalne
Jeśli chcesz być na bieżąco - zapisz się!


  4-5 (102-103) 2010   numery archiwalne
Literatura
 2010-07-14 01:32:37
Piecza[ra] myśli. Dowartościowanie opieki
Zuzanna Kołupajło



Tu jedna jest tylko całkowita pewność, że to pierwsza taka pozycja książkowa w Polsce. Reszta jest wielością, niejednorodnością. A o tym w kilku partiach tekstu, co stworzą całość całkiem prawdziwej narracji o książce Gender i ekonomia opieki.

Ta 282-stronicowa książka jest zbiorem różnych tekstów pisanych z odmiennych perspektyw: metodologicznych, naukowych, kulturowych. Czas opisywanych w tekstach zjawisk jest wspólny, bo dotyczący współczesności, rozpiętej jednak [w wersji maksymalnej] na przestrzeni dwóch ostatnich dekad. Na szczęście, nie rozpiętej między Scyllą a Charybdą. Co ważne, teksty nie tracą na aktualności i  realności [mimo czasem niepolskiej perspektywy], ponieważ sytuacja nas otaczająca się nie zmienia. I bynajmniej nie jest to miłe, upragnione constans. Zapytaj, czytelniczko/czytelniku, co się nie zmienia na co. A na pytanie twoje dostaniesz poniekąd odpowiedzi w tym tekście, ale – co podkreślam – tylko oględne. Odpowiedzi pełniejszych, głębszych szukaj u źródła (jakie to proste!). Jednak, co nie ulega wątpliwości, na przestwór oceanu odpowiedzi wypłyniesz, gdy tezy i pomysły autorów tekstów poddasz swej osobistej analizie. Rzecz oczywista. Warta jednak przypomnienia już na wstępie.
A kto daje przyczynki do namysłu? Janine Brodie, Ewa Charkiewicz, Daniel Engster, Christina Ewig, Lise W. Isaksen, Julia Kubisa, Rachel Kurian, Spike V. Peterson, Brigitte Young oraz Anna Zachorowska-Mazurkiewicz [pierwsze skrzydło obwoluty].

Drugie skrzydło obwoluty informuje: Opieka jest formą pracy reprodukcyjnej, która jest niezbędna, aby jednostka mogła przeżyć i się rozwijać. Z zasobów tej pracy korzysta rynek, państwo i społeczeństwo. W większości pracę tę wykonują kobiety.
Uzbrojeni więc w dwa skrzydła oraz płaty mózgowe ruszamy na krótką wędrówkę nad tekstem. Lot nie będzie przesadnie wzniosły tj. patetyczny, nie będzie też – co jest podstawową kwestią – oderwaniem od rzeczywistości.
 
Niewątpliwym atutem wszystkich tekstów jest dołączona do nich przebogata bibliografia. Imponuje ilość tytułów. Nie imponuje [co zaraz sobie dookreślimy] jednak fakt, że niemal wszystkie są obcojęzyczne. Powiedzmy sobie otwarcie [bez wulgaryzmów i, skądinąd słusznych, podenerwowań]: na polskim gruncie tekstów teoretycznych o opiece i jej ekonomii z perspektywy genderowej generalnie nie ma [świetną bazą jest Think Tank Feministyczny, w ramach którego zresztą Gender i ekonomia opieki jest wydana]. Dlatego chociażby omawiana książka jest tak ważna i wartościowa. Poszerza nasze granice poznawcze. Nasze, czyli, jak możemy założyć, laiczek i laików w dziedzinie socjoekonomicznej, nie mających dostępu do tego rodzaju tekstów. Tekstów, które są ciekawe i podstawowe [wartości absolutnie poznawcze].
Książka podzielona jest na trzy całości-rozdziały. Część pierwsza to Teoretyczne interpretacje opieki, część druga – Opieka i zdrowie, trzecia – Opieka, globalizacja, restrukturyzacja i kryzys finansowy.
Sensowne jest wyjście od teorii, tej bazy, której nie posiedliśmy. W sytuacji, gdy zaznajomiliśmy się z tematem, łatwiej i pewniej przejść do analitycznych interpretacji rzeczywistości. Nasza znikoma wiedza została tak skondensowanie [co świetne] wzbogacona. Tekst Daniela Engstera, otwierający, nie dość, że w jasny sposób przedstawia koncepcje autora, to jeszcze jest zbiorem myśli innych teoretyczek i teoretyków. To jak ultra szybka nauka metodą SITA. Zakładasz okulary [nie różowe!], co prześwietlają rzeczywistość. Noktowizory aktualnego stanu rzeczy. Pro publico bono.
Zdaje się, że w centrum zainteresowania jest służba zdrowia z pielęgniarkami na czele, które – nie mogę odeprzeć tego obrazu – jawią się nie jako [a będę celowo zgryźliwa] te, co ciągle czegoś chcą, protestując, ale jako wielokrotne Wolności, wiodące lud na barykady. Lud, czyli [i to całkiem pewnie bez przesady] nas wszystkich. Odnoszę bowiem nieodparte wrażenie, że kwestia pielęgniarek może być osobistą kwestią każdej i każdego. Pielęgniarka staje się symbolem pojmowania, postrzegania opieki. Weryfikuje, jak bardzo serio podchodzimy do ekonomiczno-społecznych zagadnień, zwłaszcza z genderowego ujęcia. Czy nie puszczamy oczka. I czy czasem to puszczanie, jeśli się zdarza, nie jest jakimś tikiem nerwowym. Przecież to takie niebezpieczne!
Gender i ekonomia opieki wypracowuje na wiele sposobów zauważenie opieki jako znacznej wartości. Zwraca uwagę na wykluczanie opieki, tej podstawowej, umożliwiającej trwanie społeczności ludzkiej. Filozoficzne, socjologiczne, a także z perspektywy nauk ekonomiczno-politycznych ujęcia zaszczepiają opiekę na tylu gruntach, a więc – wszędzie. Wielość i różnorodność perspektyw naukowych zapewnia obiektywizm, szeroki ogląd na sprawę, a także, tym niedowierzającym, uzmysławia wagę poruszanych problemów. 
Perspektywy krajowe wnoszą zarówno nowe jakości [sytuacja pielęgniarek w Finlandii, którym zakazano strajkować], jak i pokazują wspólne, globalne cechy opieki, podejmowanej przez kobiety [motyw wykluczenia, migracji zarobkowych, etc.].
Projekt ten, wielokulturowy i wieloaspektowy, łączy w siostrzeństwie różne kobiety.
Oczywiście, należy wziąć pod uwagę fakt, że filolożce czy filologowi Gender i ekonomia opieki nie da przyjemności czytania na poziomie narracji. To książka, będąca zbiorem naukowych rozważań, badań, analiz. Zaszczepia przez to teorie opieki na neutralnym, płodnym gruncie nauki. Język tekstów jest prosty, komunikatywny. Może czasem, z punktu widzenia teoretyczki literatury [bo to ja pretenduję do tego miana], brakuje polotu słownego, ciekawszych konstrukcji składniowych, jakichś gier słownych? Ale nie o koncept językowy chodziło autor[k]om [z filologią polską przecież niezwiązanym], ale o nowy koncept ujęcia rzeczywistości. Koncept bynajmniej nie żartobliwy czy ironiczny. Koncept wyjaśniający. Koncept najzupełniej rzeczowy.
Gender i ekonomia opieki nie jest publikacją kontestatorską, podszytą jakąś rewolucją czy jakąś emfazą. To konkretna, naukowa opowieść w zupełnie nie fikcyjnym świecie, przekazana niefabularnym językiem.
            […]
A i ja roztoczyłam nad tobą opiekę, recenzując i polecając tę książkę. Teraz ty możesz zaopiekować się swoim umysłem, pozwalając sobie na rozmyślania – najlepiej po przeczytaniu książki. Tekst ten bynajmniej nie miał być zatrzaskiem w styl chwytu Heimlicha. Pretendować raczej mógłby do balsamowania ciała: nie trupiego, lecz żywego, trochę suchego. Balsam nawilżający ciało teoriami opieki.


Komentarze :

Dodaj komentarz :
Autor : 
Treść : 
 


Zaznacz pierwszy :

  wyślij znajomym |   drukuj |  powrót
wspolpraca

ISSN 1689-1856
Wszelkie prawa zastrzeżone przez Pro Arte Online 2004-2007 Powered by keoAdmin