Sobota, 31 lipca 2010 r.
 
   
 Numery archiwalne
Jeśli chcesz być na bieżąco - zapisz się!


  4-5 (102-103) 2010   numery archiwalne
Literatura
 2007-11-25 17:14:27
Na krawędzi świadomości
Marta Skrzypczak

Błażej Dzikowski to kolejny autor, którego książka ukazała się w serii Nowa Proza Polska, krakowskiego Wydawnictwa „Zielona Sowa”. Opublikowana tam w 2002 roku powieść „Pies” nie przyniosła co prawda autorowi wielkiego rozgłosu, ale za to zyskała uznanie krytyki. Dzikowski, znany przede wszystkim czytelnikom „Studium” z publikowanych tam krótkich felietonów z cyklu „Wabienie rekinów”, tym razem poddaje pod ocenę - i ku rozrywce publiczności -  zbiór opowiadań pod tytułem „Wszystkie zwierzęta na poboczu autostrady”.
 
Czternaście opowiadań, czternaście minifabuł, które z gibkością linoskoczka balansują na krawędzi rzeczywistości i marzenia sennego. Wszystkie dzieją się współcześnie, bohaterowie noszą popularne polskie imiona, akcję można umieścić w konkretnych miejscach w Polsce. Z jednej strony mamy więc rzeczywistość, codzienność, z drugiej totalny surrealizm. Wszystkie opowidania zaczynają się zwyczajnie: ot powszedni dzień przeciętnego człowieka. Czytelnik jest przekonany, że bez problemu może przewidzieć zakończenie, jednak zupełnie niespodziewanie zaczyna dziać się coś dziwnego, np. główny bohater spotyka na chodniku siebie z lat młodości, czy też staje się...słoniem! Również czas i przestrzeń podlegają różnym transformacjom, co wprowadza totalny chaos i nasuwa skojarzenie z teatrem absurdu. Przypomina to trochę prozę Etgara Kereta, który bohaterami swoich opowiadań potrafi uczynić właściwie każde dziwactwo, od kobiety zmieniającej się w nocy w kudłatego tłuścioszka ze złotym sygnetem, po gadającą rybę pogrążoną w depresji. Całość świetnie dopełniłaby muzyka z filmów Quentina Tarantino.
 
„Wszystkie zwierzęta na poboczu autostrady” to jednak nie tylko igranie z nierealnym światem. Pod warstwą absurdu, zabawy i sporej dawki surrealistycznego humoru, kryje się próba zdefiniowania współczesnego człowieka. Samotność wśród ludzi, poczucie obcości, poszukiwanie, jako sens życia - to motywy przewodnie prozy Dzikowskiego. Bohaterowie opowiadań toczą ciąglę tę samą walkę, walkę z samotnością, a często także z innością, nieprzystawalnością do otaczającego świata. Ich człowieczeństwo nader często objawia się w umiejętności bycia złym: Gdyby umiała przekląć swój los, skatować ignorującego ją przechodnia (...) osiągnęłaby człowieczeństwo – czytamy w jednym z opowiadań. Taka wizja przeraża. Istnieje jednak nadzieja: poszczególne opowiadania są bowiem podobne do snów, a jak wiadomo,  sny rządzą się swoimi prawami.
 
Opowiadania Dzikowskiego to pojawiające się co noc szaleństwa będące wynikiem jakichś niespełnionych pragnień, nieodkrytych prawd. Jednym z kluczy do ich rozszyfrowania jest właśnie poetyka snu. Carl Gustav Jung twierdził, że człowiek tworzy własną rzeczywistość, wyrażając poprzez obrazy i słowa utajoną energię psychiczną. Marzenia senne są więc projekcją tego, co głęboko ukryte, nieznane. Czytelnik wdrapuje się więc po kolejnych szczeblach drabiny poznania, aż na poziom samej idei, która ciągle pozostaje nieprzedstawialna. Nad każdym opowiadaniem krążą  nieodgadnione sensy. I może właśnie to jest kolejny klucz do tej prozy? Chęć odkrycia prawdy? Bo przecież samo dążenie do celu jest cenniejsze niż jego osiągnięcie.
 
Błażej Dzikowski, Wszystkie zwierzęta na poboczu autostrady, Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2007.

Komentarze :

Dodaj komentarz :
Autor : 
Treść : 
 


Zaznacz czwarty :

  wyślij znajomym |   drukuj |  powrót
wspolpraca

ISSN 1689-1856
Wszelkie prawa zastrzeżone przez Pro Arte Online 2004-2007 Powered by keoAdmin