Wtorek, 7 września 2010 r.
 
   
 Numery archiwalne
Jeśli chcesz być na bieżąco - zapisz się!


  4-5 (102-103) 2010   numery archiwalne
Poezja
 2010-07-14 02:03:57
Wiersz
Filip Wyszyński




Inaczej

 

 

Trzymałem dzień za zębami. Coś prażyło

niemiłosiernie. Nad ranem zamknięto mnie

światłem, zaciśnięto ręcznikami poplamionymi

krwią i stałem się kruchy. Dowiedziałem się

prawdy o tobie, dlaczego nie lubisz się budzić

 

i czemu odkręcenie kranu i wejście do wanny

z książką to taki problem. Skąd takie zamieszanie

wokół każdej straconej siostry i miesięcy. Nie

potrafiłem tego zrozumieć sypiając w cudzych

łóżkach. Niepotrzebnie dałaś zrobić sobie zdjęcia,

 

bo chłopcy nocą przewracają się na myśl, że właśnie

szukasz w pokoju nocnej koszuli. Walą konia bez

pornograficznych pism, mają coraz bardziej gorzkie

sny, biegną przed siebie pod ciemnym niebem.

 

Zostawimy tę starą kamienicę, gdzie wspomnienia

są palące jak dzień i dzieje się tu coś tylko wtedy,

kiedy będę musiał się zastanawiać jak cię dzisiaj nazwę.

Rybacy chowają tutaj białe żagle do drewnianych skrzyń.

 

Mamy jeden materac i nie mamy pieniędzy, pulsuje

nam krew, a ludzie nadal stoją nad nami i mówią,

że to tylko życie (krótkie i niepotrzebne). Aha,

jest jeszcze ciepłe piwo, serce jak spróchniały

pień i zepsute radio. Dobiegamy końca.

Komentarze :

Dodaj komentarz :
Autor : 
Treść : 
 


Zaznacz drugi :

  wyślij znajomym |   drukuj |  powrót
wspolpraca

ISSN 1689-1856
Wszelkie prawa zastrzeżone przez Pro Arte Online 2004-2007 Powered by keoAdmin