2009-02-24 09:26:52
Wiersze z tomu: „EINE KLEINE TODES MUSIK”
Grzegorz Kwiatowski
p i a n o f o r t e
tempo! tempo! tempo!
krzyczał w dzieciństwie nauczyciel
potomek carskiej rodziny
z papierośnicą o której tak bardzo marzył
przyjacielu
wyciąłbym ci z palców ścięgno
wyjechał do Rosji
i grał w koncertowych salach
z oknem otwartym
na petersburski kanał
ale teraz jest cicho
nauczyciel zmarł wiele lat temu
a pianista wygląda przez okno:
na billboardzie półnaga kobieta
o długich kończynach
owiniętych czymś delikatnym
na pewno na tym wietrze
przeziębi sobie pierś
o! na chodniku przystanął plastikowy koń!
pianista ubiera szlafrok
wychodzi z kamienicy
i siada na konia
tempo! tempo! tempo!
zapomniał pieniążka
ten koń jest martwy
o! idzie jego matka
matka zabiera syna do domu
kładzie go do łóżka
i obiecuje elektryczny pociąg
tempo! tempo! tempo!
jak nie będziesz ćwiczył
pani śmierć przyjedzie na plastikowym koniku
i zabierze ciebie i twój wielki talent
mało ćwiczysz synku
tak bardzo się o Ciebie martwię
mało ćwiczysz
tempo tempo tempo!
jak deszcz bębniący o miedziany dach
bo nie ma piękniejszych dźwięków
tempo tempo tempo!
jak ciało mężczyzny uderzające o ciało kobiety
bo tylko tak potrafią wyznawać sobie miłość
tempo tempo tempo!
jak szpadel grabarza wyklepujący piaskową formę
bo tylko tak potrafią oddawać sobie cześć
p t a k i
gdzie są wszystkie rajskie ptaki?
czy opuściły diabelskie miasto?
był jeden bardzo rajski
i ta rajskość go zabiła
reszta straciła
kolorowe pióra
gdzie są porno krawaty
grabarskie buty na obcasie
przymałe prążkowane garnitury
po trzykroć cerowane na dupie
buty do gry w golfa
i damskie bez szkieł okulary?
wiele się zmieniło bracie
oni mieli coraz mniej czasu
aby patrzeć w lustro
przez co zapomnieli
jacy to byli
wyjątkowi
a co się stało z poetą i muzykiem
tym z przepaską na czole?
wyjechał do Florencji
jest pomocnikiem szewca
chciałem mu przekazać
wspaniałą wiadomość
śmierć go ominie
powiedziała mi o tym
czarownica z Jakucka
dokładnie go opisała
jego śmierć ominie
A r t u r S c h o p e n h a u e r
tatuś Artura Schopenhauera
popełnił samobójstwo
tym samym skazując
swojego syna
na życiową udrękę
drogi Arturze
nie pomogły ci Upaniszady
i Mądrość Buddyjska
ani empatia i estetyka
wszystko to jedynie
światłem zastępczym
jest godzina 4 popołudniu
widzę Cię jak spacerujesz
po Frankfurcie
razem ze swym
śmiesznym psem -
małym diabłem
pewnie myślisz teraz
o nienawistnej matce
i o ojcu powtarzającym Ci
w n i e s k o ń c z o n o ś ć :
trzeba żyć Arturze
trzeba żyć
p a n C o g i t o i l i t e r a P i s m a
jest wojna i do Pana Cogito przychodzą Niemcy
i pytają go czy ukrywa w piwnicy Żydów
a Pan Cogito ponieważ ceni prawdę
a jego orężem nigdy nie jest kłamstwo
mówi :
w mojej piwnicy przetrzymuję piętnastu Żydów
w tym sześcioro dzieci dwóch mężczyzn
i siedem kobiet
ze ściany spada płat tynku
na korytarzu przepala się żarówka
a czarny kot
miłośnie zawodzi
i ociera się o nogawkę
pan Cogito schodzi do piwnicy
po nową żarówkę
a następnie wkręca ją
i zapala światło
i stoi w oknie
i widzi jak Niemcy
wyprowadzają Żydowską rodzinę
a potem otwiera Pismo Święte
i zakreśla ołówkiem :
a mowa wasza
niech będzie prosta
tak tak
nie nie
Grzegorz Kwiatowski, ur. 1984. Mieszka w Gdańsku. Poeta, muzyk. Laureat ogólnopolskich nagród poetyckich. Wydał tom wierszy “Przeprawa” (Biblioteka debiutów, Zeszyty Poetyckie 2008). Publikował w wielu ogólnopolskich czasopismach, m.in. Gazeta Wyborcza, Odra, Topos, Portret i Studium. W przeszłości muzyk uliczny na terenie miasta Liverpool. Obecnie gitarzysta i wokalista zespołu TrupaTrupa. Pracuje jako specjalista ds. public relations w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku.
|