Sobota, 31 lipca 2010 r.
 
   
 Numery archiwalne
Jeśli chcesz być na bieżąco - zapisz się!


  4-5 (102-103) 2010   numery archiwalne
Proza
 2004-07-13 19:05:51
Zasilanie
Michał Prochownik

A jak się obudzić na dywanie w siłowni to patrzeć na mężczyzn lśniących od potu. I te gejowskie strony internetowe od wciskania się siłą w wyobraźnię, kiedy źle jest się obudzić na dywanie w siłowni, uświadamiając sobie całą tę penetrację.
 
Albo spaść z roweru treningowego w mokre. Spaść z trenażera, bieżni czy stalowego przyrządu. Gaśnie światło, przygasa i młodzi mężczyźni ciekawi są, dlaczego tak słabo ktoś pedałuje, bo jak wiadomo oświetlenie jest zasilane siłą mięśni ćwiczonych na rowerach i trenażerach, na automatach, na stelażach, na wymyślnych narzędziach powstających na deskach kreślarskich, monitorach, rajzbretach obsługiwanych przez facetów typu couch potato albo i chudych jak tyczki facetów.
 
Te mokre od potu sufity nad pomieszczeniami zakładu produkcji odżywek. Tam soki mieszają się z wapnem z sufitowej farby i spływają do fiolek i otyłe kobiety robią z nich tabletki, co spadają do tub, dalej na konfekcję, gdzie są odmierzane i wkładane w plastikowe fiolki z napisami i zdjęciami z ukrytej kamery.
 
Takie właśnie kamery są instalowane za lustrami w siłowni, bo to lustra weneckie. Z drugiej strony kabiny, dla gejów kabiny i dla kobiet cosmo. Można sobie popatrzyć albo kupić film. Są tu zawsze w lożach producenci pornosów, rejestrują jęki mężczyzn pod sztangami, w automatach, w atlasie, jęki, stękanie, ogólnie mówiąc wszystko, co nieartykułowane. Kamery rejestrują. Trwa casting, nieustannie od zawsze.
 
A najbardziej w cenie są od zawsze ci, którzy mają piękne mięśnie, lecz bez tatuaży. Tatuaże wyskakują spontanicznie. Sam widziałem jak podczas ćwiczenia nagle się jednemu objawił na bicepsie wielki pająk w pajęczynie. Są też smoki i wilki, maski diabłów i takie zwyczajne zupełnie esy i floresy, wzory orientalne i orientacyjne. Dużo bardzo zależy od typu odżywki, którą można kupić w barku przy rowerach, mają tam taką windę jak w niektórych hotelach, która z dolnego poziomu dostarcza pastylki koncentratu potu spod spodu sufitu.
 
A kiedy się ćwiczy długo, delikatnie, bez odżywek, bez jęków, z wodą mineralną, bez napojów sportowych, bez ściśniętych szczęk, oddychając nosem, zamykając oczy, które muszą być czyste tak jak oczy dziecka, bez pękniętych żyłek, białek oczu w barwach zbytnio narodowych, nie jedzie się na tłuszczu, nie pociąga nosem, wtedy rosną mięśnie, lecz bez tatuaży, bez skaz bestiariuszy, alfabetów czy kanji. Wtedy takie mięśnie bardzo w cenie są, bardzo. Niczym białe mięso białych kruków w sklepie, pod specjalnym kloszem z delikatesami, obok szynki parmeńskiej, kawioru i raków. Wtedy do kariery bardzo szybka droga, w filmach dla koneserów, filmach specyficznych, filmach, które mają ten specjalny styl, ten inny sznyt potrzebny snobom żeby żyć.
 
Tu jest pamiątkowa tablica po pięknym chłopcu jak młody bóg psotnym, co się rzadko pocił i nie miał tatuaży. Lecz zazdrośni koledzy upili go winem nafaszerowanym odżywkami z potu i wrzucili pod sztangę tłustą od oliwy, co jak pot z niej spływa, ciężką i ogromną, tatuażogenną. I niestety na kacu, kiedy się obudził zobaczył na swym torsie wielki czarny tulipan, co mu tam wyskoczył od tego ćwiczenia, więc on też wyskoczył przez okno z wysoka i taki był nagły koniec białego kruka, niebieskiego ptaka.
 
Teraz ma na nagrobku, zamiast twarzy po lewej, zdjęcie pamiątkowe kwiatu w porcelanie. Złamana kariera - to takie memento, że świat jest brutalny, zwłaszcza na siłowni, zwłaszcza na wysokich piętrach, gdzie w pokojach lśnią lakierowani kulturyści z papieru, kulturyści z plakatu, nie jak chłopak w czeskiej bajce, którą oglądałem, gdy jeszcze nie miałem żadnych tatuaży.

Komentarze :

Tomasz | 2004-07-16 12:33:39
Powtórzę się. Świetne pisanie. Ilustracja IDEALNA.
Dishman | 2004-07-15 20:05:03
Dziwne, nie?
Potoka | 2004-07-14 10:07:45
Już nie mogę się doczekać prozy Michała natchnionej wizytą na basenie. To dopiero będzie jazda. W dół, zakręconą czarną rurą... chlup!
Imperator | 2004-07-14 00:03:17
Ok, w związku z pogróżkami i głosami sprzeciwu: - A u nas w stanach to się nie robią żadne tatuaże od ćwiczenia, bo u nas sztangi są firmowe a nie jakieś oszukane i są specjaliści którzy mówią jak ćwiczyć, a za natłuszczoną sztangę to by sprzątaczka wyleciała od razu. No. Zadowoleni? :)
Imperator | 2004-07-13 23:56:53
Aby utrzymać równowagę i aby sprawiedliwości dziejów stało się zadość, pownienem teraz (jako kontrast do Vikowej wypowiedzi) obsobaczyć twój tekst lub wrzucić jakiś głupi, niezwiązany komentarz ("a u nas w stanach..."). Ale piszesz tak dobrze że obowiązek ten beztrosko zrzucę na inne barki a sam też się trochę pozachwycam :)
Vika | 2004-07-13 22:35:08
Ja wiem, że nie jestem już obiektywna, ale mnie się Twoje pisanie podoba od zawsze. A to jest kolejny dowód na to, że pisać potrafisz i robisz to fantastycznie. Uwielbiam Twoje balansowanie na granicy absurdu, z niezwykłym smakiem, wdziękiem i doprawione odrobiną smutku. Ilustracja genialnie pasuje do Twojego pisania, gratulacje dla Autora.
Dodaj komentarz :
Autor : 
Treść : 
 


Zaznacz drugi :

  wyślij znajomym |   drukuj |  powrót
wspolpraca

ISSN 1689-1856
Wszelkie prawa zastrzeżone przez Pro Arte Online 2004-2007 Powered by keoAdmin